//////

Polityka kiedyś i dziś

POSUNIĘCIE NAPRZÓD

Nie znaczy to na­tomiast bynajmniej, by procesy asymilacyjne w nie­których wypadkach w ciągu ostatnich wieków nie po­sunęły się znacznie naprzód, podobnie jak znów w in­nych wypadkach uległy zatrzymaniu lub nawet zostały odrobione. Oczywiście: wypadki, w których narody na pozór zupełnie już zasymilowane odzyskały swą świa­domość, były stosunkowo o wiele częstsze. Wśród czy­telników „Drogi z całą pewnością nie znajduje się taki, który by nie potrafił jednym tchem wymienić dziesięciu takich narodów, jak: Katalończycy, Słowacy, Łużyczanie, Macedończycy, Białorusini, Finowie, Estoń­czycy, Łotysze, Litwini, Maltanowie i wiele innych. Z drugiej strony — zauważyć znów trzeba postęp w zjednoczeniu narodowym Szkocji i Anglii, Bretanii i Francji, Kaszub i Polski, Ukrainy i Rusi Zakarpackiej itd. Słusznie też stwierdza p. Giertych, że jeśli zanik narodowości stał się w ostatnich wiekach o wiele rzadszy jak niegdyś, i jeżeli wiele szczepów odzyskało swą utraconą dawniej świadomość narodową, to nie można mówić o zupełnym zahamowaniu wszelkich sa­morzutnych procesów asymilacyjnych.

PRAWIE WSZYSTKIE NARODY

Prawie wszystkie od­rodzone w ostatnich wiekach narody spotkały się z naj­silniejszym przeciwdziałaniem ze strony państwa, któ­re zamieszkiwały. Weźmy na przykład trzy na pierw­szym miejscu wymienione narody — Katalończyków, Słowaków i Łużyczan: czy można sobie wyobrazić bar­dziej konsekwentne i bardziej energiczne wysiłki jak te, które państwo węgierskie obróciło na madziaryza­cję Słowaków, a państwo niemieckie — na germani­zację Łużyczan? Jednak żywiołowe procesy odradzania się narodów zawsze brały górę nad wynaradawiający­mi wysiłkami biurokracji państwowej. Nie wdajemy się tu w ocenę przyczyn odrodzenia takiej liczby na­rodowości nie posiadających własnego państwa; jest to temat zbyt wielki i zbyt skomplikowany. Jedno jest dla nas pewne. Na zmiany w tym kierunku polityka państwowa nie była w stanie wpływać w sposób na­prawdę wydatny.

SILNY NACISK

Tak silnego nacisku, jaki wywierała biurokracja rosyjska na odradzającą się w ciągu XIX wieku narodowość ukraińską, trudno sobie w ogóle wy­obrazić; doszedł on aż do zupełnego zakazu wydawania jakichkolwiek druków w języku ukraińskim. A jed­nak rezultaty tego nacisku były równie znikome jak i w innych wypadkach. Naród ukraiński odrodził się i w latach 1917—1921 zamanifestował to z potężną siłą.Bezsilność państwa wobec samorzutnych ruchów na­rodowych wyraziściej jeszcze malują dzieje narodów, które w ostatnich wiekach nie odzyskały swej świado­mości. Zdarzało się mianowicie dość często, iż władza państwowa, zdając sobie sprawę z niemożności prze­robienia mniejszości na swe własne narodowe kopyto, usiłowała rozbudzić wśród niej jakieś resztki dawnej świadomości narodowej, odrębnej od tej, do której mniejszość skłaniała się ostatnio.

WŁADZA PAŃSTWOWA

Tak na przykład wła­dza państwowa niemiecka z podziwu godną wytrwałoscią dążyła do stworzenia specjalnej narodowości ka­szubskiej, opartej na tradycji książąt pomorskich oraz na języku kaszubskim. Mimo jednak dużej metodycznosci i wysiłku, akcja ta nie została uwieńczona powo­dzeniem i to pomimo prądów w tym kierunku, ist­niejących wśród samych Kaszubów. Prądy te zostały pokonane wbrew państwu i Kaszubi ostatecznie stali się Polakami. Jeden z nielicznych szczepów o własnym języku, który w ciągu ostatniego wieku zlał się z in­nym narodem, uczynił to właśnie wbrew woli państwa. Bardzo podobny wynik miały mniej me­todycznie przeprowadzone wysiłki w kierunku utwo­rzenia narodowości morawiańskiej czy alzackiej Mó­wiło się dawniej często, że przyczyną odrodzenia naro­du ukraińskiego w Galicji była polityka hr. Stadiona- dzis mało kto bierze te bajeczki na serio.

POWSTANIE I ZANIKANIE ŚWIADOMOŚCI NARODOWEJ

Naród ukraiński odrodził się w Galicji, a jednocześnie odro­dził się w granicach imperium rosyjskiego. O słabości znaczenia ingerencji państwa niech świadczy fakt że odrodzenie nastąpiło i tu, i tam, mimo że zwalczał ie Bibikow, a popierał Stadion. Można, oczywiście, snuć dowolne kombinacje na temat tego, co by się było stało, gdyby Aleksander III nie zabrał się do rusyfika­cji niemieckiej kultury prowincji bałtyckich; jednak zupełnie pewne jest, iż początki budzenia się świado­mości narodowej Łotyszów datują się sprzed tego okre­su. Niedługo zresztą prawdopodobnie rozporządzać będziemy nowym arsenałem argumentów, zaczerpniętych z fiaska akcji Rzeczypospolitej w kierunku niedopusz­czenia do powstania wspólnej świadomości narodowej. Na powstawanie i zanikanie świadomości narodowych wp ywa duża ilość czynników, których wymieniać tu nawet nie będziemy próbowali.

DOŚWIADCZENIE DZIEJOWE

Nie ulega wątpliwości ze do czynników tych zalicza się w pewnej mierze i ta czy mna polityka państwa. Ale jednocześnie doświad­czenie dziejowe stwierdza, że czynnik ten jest jednym, z najmniej ważnych w naszych czasach, żadną zaś mia­rą nie może być uznany za decydujący, gdyż prawie zawsze w ciągu ostatnich dwu wieków ewolucja naro­dowościowa szła w kierunku odwrotnym do tego, który wytyczyć mu chciała konsekwentna i nawet energiczna polityka państwa, żeby choć wymienić niemiecką. Gdy­byśmy chcieli, naszym zwyczajem, ująć to zagadnienie w formę quasi-matematyczną, powiedzielibyśmy, że osłabienie wpływu państwa na przebieg procesów na­rodowościowych jest wprost proporcjonalne do reakcji wywoływanej próbami przymusowej asymilacji.